Skitouring – z dala od uczęszczanych tras

Bogactwo górskich krajobrazów, cisza i dziewiczy śnieg – odkrywamy uroki skitouringu w Dolomitach

Choć spora część turystów podczas zimowych wakacji wciąż wierna jest sztruksowym trasom i szybkim wyciągom, z roku na rok rośnie grono miłośników chodzenia i jeżdżenia na nartach w miejscach, gdzie żaden ratrak nie dociera. Warto jednak pamiętać, że skitouring wymaga od nas lepszej kondycji, bowiem w dziewicze miejsca, z których można zjechać, dotrzeć trzeba dreptając na nartach.

Skitouring to dyscyplina, która na przestrzeni ostatnich lat cieszy się rosnącym zainteresowaniem. Znużeni codziennym zgiełkiem, coraz chętniej uciekamy w miejsca oddalone od uczęszczanych nartostrad - otulone ciszą, dające spokój i dobrą energię. Skitouring jest połączeniem narciarstwa z alpinizmem. Prócz dobrej kondycji, do uprawiania tego sportu potrzebny jest odpowiedni sprzęt – w trakcie podchodzenia korzystamy z wykonanych z syntetycznego materiału pasów, tzw. fok, które przypinamy wzdłuż ślizgów (zapobiegają zjeżdżaniu). Gdy osiągniemy wymarzony cel, foki odpinamy, by – ciesząc się dziewiczym puchem – zjechać w dół.

Wybierając się na toury, nie zapomnijmy o bezpieczeństwie. Jeżeli nie mamy pewności, że dobrze znamy teren i poradzimy sobie w zróżnicowanych warunkach, najlepiej skorzystać z pomocy przewodnika. W każdej z głównych dolin Trentino znajdziemy szkoły, w których pod okiem doświadczonych osób, zgłębimy tajniki skitouringu lub zorganizujemy jedno- lub wielodniową wyprawę z przewodnikiem. Konieczne jest również skompletowanie odpowiedniego sprzętu: sondy, łopaty i nadajnika – niezbędnych rzeczy, gdy po drodze przydarzą się kłopoty. Pamiętajmy też, że na skitourowy szlak nie należy wyruszać samemu – najlepiej wybrać się w 4 -6-osoboerj grupie.